Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ewooosiek
Zaangażowany
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 3216
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pią 23:40, 15 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Czyli tak się dopytam, czy dobrze rozumiem, czyli hodowcy nie powinni zakładać, że ten lub ten jest dobrym materiałem na championa a jeżeli decyduje się na pozostawienie malucha w hodowli to nie powinien się z tej decyzji wycofywać, tylko pies mimo wad powinien zostać w hodowli?
A jak się zdecyduje oddać to nie powinien owijać w bawełnę że to z miłości??
Ja w ogóle uważam, ze hodowcy decydujący się na miot powinni brać pod uwagę nikłą możliwość , ze mogą zostać z kilkoma malcami i dopiero decydować się na miot
i popieram Majkę która mówi, ze 7 tyg to za mało maluch powinien być z rodziną chociaż do 9 tyg
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
ela
Weteran
Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 8577
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Kłodzko
|
Wysłany: Pią 23:49, 15 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
sortis napisał: | Majka napisał: | Dla mnie 9-10 to jest dobry okres aby piesek poszedł do nowego domu (mówię o szczeniaku na kanapę)  |
Ja uważam, że śmiało można wydawać do nowych domów szczeniaki ośmiotygodniowe. Z własnego doświadczenia. I nie tylko na kanapę...
Tańczące pieski na dole w podpisie. Ja je widzę jako kolejne ujęcia wirującej w tańcu pary.  |
teraz juz wiem o co Ci chodzi to do podpisu hiiii]
a wracając do szczeniąt
8 tygodniowe owszem jak najbardziej ale bądźmy uczciwi wobec kupujących ....i nie obiecujmy gruszek na wierzbie ....
sprzedając szczenięta poprzednio sznaucerów olbrzymów nikomu nie obiecywałam ,że będą championami ale "mogą " mieć zadatki ...
a cena ..no cóż ...uznałam że mój czas poświęcony na odchowanie 8 szczeniąt ..w stałym kontakcie ..socjalizowane od pierwszych dni..pielęgnowane .uczone czystości ..karmione czym tylko najlepsze było na rynku w tamtym czasie ....kupujący płacił za to a nie za potencjalnego championa i wszystkich w tym utwierdzałam
to samo ze szkotami
|
|
Powrót do góry |
|
 |
magnitudo
Moderator
Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 13321
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią 23:54, 15 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
ela napisał: | bądźmy uczciwi wobec kupujących ....i nie obiecujmy gruszek na wierzbie ....
sprzedając szczenięta poprzednio sznaucerów olbrzymów nikomu nie obiecywałam ,że będą championami ale "mogą " mieć zadatki ...
a cena ..no cóż ...uznałam że mój czas poświęcony na odchowanie 8 szczeniąt ..w stałym kontakcie ..socjalizowane od pierwszych dni..pielęgnowane .uczone czystości ..karmione czym tylko najlepsze było na rynku w tamtym czasie ....kupujący płacił za to a nie za potencjalnego championa i wszystkich w tym utwierdzałam
to samo ze szkotami |
też tak uważam mogę jedynie , na tym etapie, powiedzieć , że szczenie jest rokujące, nic więcej
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ela
Weteran
Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 8577
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Kłodzko
|
Wysłany: Pią 23:56, 15 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
kurcze z edycją ....
efekt był taki ,że jeszcze do niedawna miałam kontakt z właścicielami olbrzymów kupionych u mnie ...większość z nich już odeszła za tęczowy most, ale dzwonią ludzie i pytają czy mam nadal olbrzymy bo pragnęli by kupić kolejne właśnie u mnie
|
|
Powrót do góry |
|
 |
asher
Gość
|
Wysłany: Sob 2:30, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Majka napisał: | Wiec nie powinnaś pochopnie oceniać hodowców, i łapać za słówka.  | Dlaczego nie powinnam oceniać?
Jola napisał: | dla mnie nie są sprzeczne, za każdym razem były prawdziwe, tylko zrozumienie, nie tylko tej ale wielu spraw, wymaga bardzo szerokiego spojrzenia i chęci właśnie tego zrozumienia, a nie szybkiego jednostronnego osądzenia. |
Dla mnie są sprzeczne. Najpierw piszesz, że suczkę zostawiłaś sobie świadomie, ale podjęłas decyzję o sprzedaży, bo nie rokowała wystawowo, więc nie spełniała Twoich oczekiwań. Następnie piszesz, że sprzedałaś suczkę, bo masz dużo psów i nie byłaś w stanie poświęcać jej czasu.
Piszesz, że suczka sama wybrała sobie ludzi i dlatego im ją sprzedałaś. Ale przecież pisałaś też, że gotowa byłaś ją sprzedać zupełnie innej osobie. A jesli tak, to nie ci konkretni ludzie spowodowali, że podjęłaś decyzję o sprzedaży.
Wybacz, ale mnie się to nie klei.
Po prostu inaczej pojmuję określenie "kochac psa".
Dla mnie kochac psa, oznacza, że nie zostawiam go sobie w sytuacji, kiedy nie jestem w stanie poświęcać mu czasu, bez względu na to jak wspaniale rokuje wystawowo, czy też szkoleniowo. A jeśli mam czas i zostawiam sobie takiego psa, to - jeśli go kocham - nie sprzedaję go, mimo, że moje wystawowe / szkoleniowe ambicje nie mają szans się spełnić.
A jeśli sprzedaję takiego psa, to... no cóż, oznacza, że swoje wystawowe / szkoleniowe ambicje... kocham bardziej, niż tego konkretnego psa
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jola
Zaangażowany
Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 1072
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Józefów
|
Wysłany: Sob 7:12, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
nigdy tego nie zrozumiesz , nie jsteś w stanie, z góry zakładzasz, że hodowca, wystawca jest złym człowiekim wykorzystuje psy, z założenia krzywdzi .... jesteś po porostu osobą która w każdym czynie dopatruje z góry się złych intencji, ale to już twój problem, ja mogę ci tylko współczuć ...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ATHENA
Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: prawie Koszalin
|
Wysłany: Sob 7:37, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Ja nie sprzedaję szczeniąt wczesniej niż 8 tyg. Moje borderki mają prawie 4 mies i dopiero zaczynają wyjezdzać. Plus taki , ze juz widac co do czego, zaraz zaczną wymieniać zabki , no i bardizej samodzielne i mądrzejsze, niż takie niemowlę psie
Z miotu tos została mi jedna suczka to podjelismy decyzję , ze ak nie znajdzie domku do 6 mies zycia to zostanie, ona w tym czasie fajnie urosła, zmieniła zęby, w ogóle zrobiła się duza i fajna no i juz została u nas w domku
Pokazę ja na wystawac, bo oprócz niej i małej border lusi , to nie mam nic na shows z własnym przydomkiem. Wszędzie pokazuję inne hodowle
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jola
Zaangażowany
Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 1072
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Józefów
|
Wysłany: Sob 8:33, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
u mnie szczenięta też sa nie krócej niż do ukończenia 8 tygodnia to jest do końca pierwszej dwutygodniowej kwarantanny, ale najchętniej trzymam je do 12, to jest do końca kwarantanny po druim szczepieniu.
Jako niedoświadczony hpodowca, pierwsze swoje maluchy wyawałam właśnie w okolicach 8, ale póżniej zobaczyłam, że dobrze jest jak są dłużaej z matką i innymi psami. Teraz staram się by były ze mną do 12 chyba, ze z różnych względów (np. daleki dojazd, termin itp ...) nowy właściciel chce odebrać wcześniej - a i tak koniec 8 tygodnia to mimimum.
Zauważyłam, że psie matki wspaniale pomagają w wychowaniu malców. W poprzedmin miocie dandusi miałam piska który okazywał zapędy dominacyjne, Oda (mama) na to nie pozwalała, dyscyplinowała brzdąca skutecznie (szcze mówiąć pierwszy raz widziłam sukaę w takiej zdecydowanej akcji ...) i glut zrozumiał, że nie on tu rządzi, obserwacja ta i mnie pozwoliła na odpowiednie do niego podejście, i z chętnego do rządznia malca, zmienił się w normalnego wesołego psiaka, właściciele z którymi pozostaję w kontakcie, pouczeni o wszystkim, nigdy nie mieli z nim problemów.
Myślę, że gdyby był wydany w wieku 7-8 tygodni przy nieumiejętnym prowadzeniu mógł by stwarzać probelemy, a tak ich uniknęlismy.
Natomiast moja Mona natychmiast interweniuje widząc jak malce się gryzą, łapie w pyszczek piszczącą zabawkę rozpycha ich i piszczy zabaweczką tak jak by mówiła "nie róbcie tgo, to jest do gryzienia". Przykład tego typu zachowań mogę mnozyć.
Tak więc nie tylko my, nasz wysiełek, opieka socjalizacja itp sa pomocne w wychowaniu malców, ale i całe psie stadko może nas w tym wspierać, wydając malca wcześniej pozbawiamy go tego co daje mu obcowanie z innymi psami.
Myślę, że często słyszane informacje o problemach behawioralnych psów, mogą dotyczyć, na pewno nie we wszystkich, ale w wielu przypadkach właśnie malców zbyt wcześnie odebranych u których wystąpiło coś w rodzaju choroby sierocej - a tej pbjawy mogą być różne, od wycofania się do agresji.
Ale to tylko moja "autorska" opinia, nie musicie sią z nią zgadzać
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Majka
Zaangażowany
Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 629
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Sob 8:50, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Ja się z nią zgadzam
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zadziorny
Administrator
Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 42194
Przeczytał: 3 tematy
Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob 9:18, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
I ja
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Majka
Zaangażowany
Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 629
Przeczytał: 0 tematów
|
Wysłany: Sob 9:26, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
W przewadze szczenięta są sprzedawane do domów gdzie niema innych psów, więc to czy zostaną odebrane w wieku 7-10 miesięcy niema wielkiego znaczenia dla rodziny która bierze szczenie. Ponieważ cała uwaga i tak skupia się na nich.
Suka uczy ich funkcjonowania w stadzie i praw jakie nim żądzą. Tego raczej żadna kochająca rodzina psa nie nauczy. Tym bardziej że nowi właściciele z troski o zdrowie szczeniaka ograniczają kontakty z innymi psami, ze względu na choroby zakaźne.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jola
Zaangażowany
Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 1072
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Józefów
|
Wysłany: Sob 10:42, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
dokładnie tak, i później malec ma często problem z kontaktami z innymi psami.
Dodam jeszcze, ze Oda, czy też inna suczka nigdy nie dyscyplinowała szczniaczka o delikatniejszej psychice, miałam wrażnie, ze go wspiera i pokazuje, by się nieobawiał w zabawach pozwala takiemu malcowi przejmowac inicjatywę i "powalać" się na łpatki ... Tak więc mądrość psich mam jest nieoceniona i chyba w wielu wypadkach niestey niedoceniana ....
|
|
Powrót do góry |
|
 |
magnitudo
Moderator
Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 13321
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob 11:21, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Jola napisał: | Tak więc mądrość psich mam jest nieoceniona i chyba w wielu wypadkach niestey niedoceniana .... |
psie mamy, tak jak ludzkie, bywają różne
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jola
Zaangażowany
Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 1072
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Józefów
|
Wysłany: Sob 11:39, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
zgadzam się z tobą, ale często jest tak, że jak jedna sobie nie radzi to w tę lukę wchodzi druga, miałam taki przypadek
Moja westka Miśka przy pierwszych dzieciach zupełnie nie radziła sobie z opieką, nie myła małych, wpadała na chwilę jak cycochy napuchły i zaraz uciekała, a maluchy piszczały ... wtedy wkroczyła Mona, myła je i ogrzewała, Miśka wpadała na karmienie w sumie wypracowały wspólny system opieki. A Misia nie protestowała, pozwalała na pomoc i się uczyła, obserwowała. Jak po roku milała drugie dzieci i Mona szykowała się z opieką już jej na to nie pozwoliła, sama wiedziała wszystko i okazała się wspaniałą opiekuńcą matką. Mona była co prawda zrozpaczona, całą ciązę jej asysytowała ... kopała dołki, dbała o doby humorek ... zaraz po porodzie próbowała jak poprzednio dostać się do małych i pomagać ... a tu taka wdzięczność ją spotkała
|
|
Powrót do góry |
|
 |
różowa
Zaangażowany
Dołączył: 07 Lip 2009
Posty: 1006
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Centrum Sexu i Byznesu ;-)
|
Wysłany: Sob 11:50, 16 Lip 2011 Temat postu: |
|
|
Moje maluszki skończyły wczoraj 2 tygodnie...
W ciągu tych 2 tygodni moja opieka nad nimi ograniczała się do wymiany kocyka w porodówce... o wszystko inne dba Chili.
Moja Chili to taki cudowny, radosny trzpiocik i nie sądziłam, że będzie tak cudowną mamą. Myje maluszki, w legowisku jest czyściutko, karmi, jest niesamowicie delikatna i zawsze z wyczuciem się kładzie, a ma ich troszkę do wykarmienia
Tak jak Ty Jolu napisałaś cudownie jest patrzeć jakim instynktem obdarza natura suczkę... jestem dumna z mojej Małej... jest tak cudowna, że aż brak słów.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|