Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Wto 14:06, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
By dostać się na sektor poszukiwań trzeba było przedrzeć się przez wielkie krzaki, a na koniec pokonać taki potoczek:
[link widoczny dla zalogowanych]
W końcu dochodziło się do sektoru, który jak się okazało był terenem po lawinie kamieni. Cały obszar to było wielkie, strome zbocze, gdzie podłoże było bardzo ruchome i niebezpieczne. Były też miejsca porośnięte taką roślinnością, że nie było jak przejść. Z tym wszystkim pies musiał sobie poradzić sam, ponieważ my nie mogliśmy przechodzić za ograniczenia taśmy. Czy już wspominałam, że było ekstremalnie?
Teren poszukiwań:
[link widoczny dla zalogowanych]
Jedno z miejsc ukrycia pozorantów- ludzie byli totalnie obłożeni głazami co by za łatwo nie było ich trafić..
[link widoczny dla zalogowanych]
Przesympatyczna ekipa sędziowska:
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
nitencja
Weteran
Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 5596
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Livingston
|
Wysłany: Wto 14:13, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Matko Boska wyglada to strasznie na zdjeciach a w realu musialo byc duzo gorzej
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Wto 14:37, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Większość psów działających na tym terenie miała problem by w ogóle sprawdzić cały teren- dojść do granicy sektora to było wyzwanie.
Do pracy ruszyli ratownicy OSP Gdańsk.
Pierwsi: Michał i doświadczona Irasiad.
Zaleta Iry: doskonałe posłuszeństwo, może być kierowana precyzyjnie nawet na znacznych odległościach. Dzięki temu- systematycznie wysyłana Ira poradziła sobie z zadaniem bardzo dobrze
[link widoczny dla zalogowanych]
Drudzy: Aśka i zwariowany Ludwik.
Zaleta Ludwika: determinacja, upór i wysoki stopień odporności. Dzięki temu Ludwik nie oglądając się na mnie sam rzucił wyzwanie skałom i stwierdził, że je zdobędzie. Nie było siły, która by go zatrzymała- niezliczone razy zsuwał się z skał i spadał, w pewnym momencie utknęła mu gdzieś łapa, terier głośno zapiszczał, gwałtownie uwolnił się i jeszcze szybciej zaczął wspinać się na szczyt. W tym czasie sędziowie stali całkiem zamurowani, a ja razem z nimi.. Wynik poszukiwań bardzo dobry
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Trzeci: Ola i młodziutki Opos.
Zaleta Oposa: wysoka inteligencja i pracowitość. Dzięki temu Opos rozpykiwał systematycznie kolejne przeszkody jakie go czekały go na tym sektorze. Ten roczny pies pokazał pracę, której by mogły zazdrościć mu stare wygi. Oczywiście poszukiwania zakończyły się z bardzo dobrym wynikiem
[link widoczny dla zalogowanych]
Czwarci: Michał i specjalista As.
Zaleta Asa: niesamowite zdolności węchowe. Dzięki temu As potrafi wyczuwać zapachy na duże odległości, doskonale je analizuje i precyzyjnie namierza ludzi. Sposób w jaki pracuje węchem jest genialny, co wyróżnia go spośród innych psów. Wynik poszukiwań bardzo dobry
[link widoczny dla zalogowanych]
Cztery bardzo różne psy- cztery wyrównane, bardzo wysokie wyniki. Po zmierzeniu się z tym trudnym terenem, sumując punkty z posłuszeństwa z poprzedniego dnia- osiągamy 2 miejsce w klasyfikacji drużynowej. Ale mamy kopa do dalszej pracy!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Wto 14:48, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
nitencja napisał: | Matko Boska wyglada to strasznie na zdjeciach a w realu musialo byc duzo gorzej |
Było bardzo ciężko, nie spodziewaliśmy się aż tak trudnego terenu- ale nasze psy poradziły sobie naprawdę super.
Odnalazłam bilety- koszt do Moskwy za człowieka 180 zł, a za psa 90 zł.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Wto 14:52, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Po pracy czekamy na tansport..
Olka ledwo żywa, bo chora z gorączka.. ja jak zwykle mam tysiąc przemyśleń po poszukiwaniach czy można było to lepiej taktycznie rozegrać..
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do bazy- i my i psy totalnie stłoczeni. Pod Ludwika podłączył się golden Misza ekipy z Kamczatki. Muszę przyznać, że z teriera byłam dumna, że siedział w bardzo bliskim kontakcie z obcymi psami i nie miał w ogóle głupich pomysłów- pełen sukces moich prób opanowania diabła
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
nitencja
Weteran
Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 5596
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Livingston
|
Wysłany: Wto 14:52, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Zach dzieki
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Wto 15:06, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Po powrocie aby rozluźnić psy poszliśmy na długi spacer.
Chłopaki mają swoje sprawy, a IRenA znana też pod pseudonimem IRoniA losu chodzi swoimi drogami:
[link widoczny dla zalogowanych]
Mija kolejny dzień, jak jesteśmy na Syberii, ale nadal otaczająca przyroda nas zachwyca:
[link widoczny dla zalogowanych]
Nagle trafiamy na stanowiska czołgowe..
[link widoczny dla zalogowanych]
..i postanawiamy grzecznie wrócić do ośrodka:
[link widoczny dla zalogowanych]
Nad naszą bramą wisi taki wizerunek:
A po spacerze godzina wyciągania rzepów- urok teriera
|
|
Powrót do góry |
|
 |
alfiki
Weteran
Dołączył: 07 Kwi 2007
Posty: 3671
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto 15:17, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
"Zach" Gratuluję jeszcze raz ! Teraz widać jak trudny teren i zadania musieliście pokonać . Jestem pełna podziwu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anisha
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 7427
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Wto 20:22, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Zach, relacja wciąż pasjonująca, zdjęcia świetne - ja czekam na ciąg dalszy z otwartą paszczą i wywieszonym jęzorem .
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jura
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 20:43, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Zach, to o czym piesx i co pokazujesz wydaje się takie wprost nierealne.
A jakie były nieznane na naszych terenach ćwiczenia z posłuszeństwa?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
magnitudo
Moderator
Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 13321
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto 21:09, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
SUPER
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Borsaf
Gość
|
Wysłany: Wto 21:46, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Zach ucałuj mordeczke Ludvika jeszcze raz i jeszcze i jeszcze....może go kiedys spotkam w realu to mu osobiscie pogratuluję!
Dobrze, ze mu sie nic nie stalo bo bym tych, co taki trudny sektor wybrali, brzydkimi slowami obrzuciła
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gosia_i_Luka
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 2877
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto 23:13, 11 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Zach, Ty wiesz, że ja uważam, że to rewelacja!! Ale się powtórzę - REWELACJA!!!!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
zach
Weteran
Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 4170
Przeczytał: 0 tematów
Skąd: Sopot
|
Wysłany: Śro 0:34, 12 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Dzięki wielkie za miłe słowa!
Jura napisał: | A jakie były nieznane na naszych terenach ćwiczenia z posłuszeństwa? |
Posłuszeństwo było przede wszystkim baaardzo długie. Z początku dość podobne do zakresu posłuszności IPO. Było chodzenie- wpierw w normalnym tempie- zwroty, skręty, później zmiany tempa na bieg i wooolne chodzenie. Później komendy w marszu- przy czy jak się zostawiało psa to działy się różne rzeczy np. dwie osoby zaczynały chodzić bardzo blisko wkoło psa. Przy "stój" w marszu między przewodnikiem a psem była rozłożona taka wielka folia, z jakimiś metalowymi przedmiotami- punktowane było czy po przywołaniu pies nie omija tych dziwactw na ziemi tylko biegnie prosto przez. Później po tym całym posłuszeństwie od razu przechodziło się na przeszkody, przy czym pies między przeszkodami musiał cały czas chodzić na kontakcie. Zaczęło się od aportu przez przeszkodę, potem było wysyłanie do tunelu, po którym pies miał zawarować. Dalej taka ruszająca się kładka na beczkach, na której był namalowany taki prostokąt, w którym pies miał się zatrzymać, a później na komendę iść dalej sam i po zeskoczeniu usiąść. Później była huśtawka na której znów miał się w wyznaczonym miejscu zatrzymać, później ruszyć. Ta huśtawka opadała bezpośrednio na drabinkę, na której pies miał postawić łapy na końcu na 2 zaznaczonych szczeblach, dalej ruszyć, zeskoczyć i usiąść. Później szło się na wysyłanie- pies miał pobiec do przodu do pachołka i zatrzymać się w obrębie metra, wtedy sędzia mówił prawo albo lewo i wtedy w tę stronę kierowało się psa by przebiegł jakieś 25 metrów i wskoczył na skrzynię na której miał zawarować. Później się brało psa na ręcę niosło ileś tam metrów i przekazywało obcej osobie która go niosła z powrotem na skrzynię- a pies bez komendy miał na niej zostać i się nie ruszyć.. No i później zostawanie w wyznaczonym kwadraciku metr na metr.
Niby wszystko nic szczególnego, ale pełno detali- tu musiał dokładnie się zatrzymać, tu przebiec po folii, tu ani drgnąć.. Ci od nas co szli pierwsi potracili przez to punkty na dodatkowych komendach chociaż- nie wiedzieliśmy co jest dozwolone co zabronione. No ale byliśmy przygotowani, że na pierwszych zawodach tak będzie.
Ja jestem w szoku, że udało mi się zdobyć 53 pkt na 55. No ale terier naprawdę poszedł jak w zegarku był bardzo skoncentrowany, może nie super widowiskowy (poza szalonym przywołaniem), ale za to bardzo uważnie słuchał co mówię i naprawdę się starał. Kochany miś!
Tak wyglądał teren posłusznościowo-przeszkodowy- nie widać go całego, bo był bardzo duży. To posłuszeństwo i przeszkody było strasznie długie.. i większość psów w połowie już miało po prostu dość.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Śro 3:48, 12 Wrz 2007 Temat postu: |
|
|
Aśka i reszta ekipy - respect!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|